UrbanCOM

Kolejna witryna oparta na WordPressie

Strona firmowa na Facebooku to dziś konieczność, przedsiębiorcy właśnie tam kierują swoje pierwsze kroki. Powodem tego jest nieduża inwestycja, którą trzeba ponieść, żeby taką stronę mieć. Wystarczy kilka minut pracy, trochę grafiki, krótki opis. Poza tym konto jest całkowicie darmowe, więc nie ponosisz kosztów. Co jakiś czas wrzucasz tam jakąś informację, zdjęcie, ofertę i gotowe. Idealnie, prawda? Tylko czemu nie przynosi klientów, ani nawet żadnych sensownych zapytań? Ponieważ trzeba trochę więcej, żeby Twoje działania przyniosły efekt. Spójrzmy.

Media społecznościowe, a w szczególności Facebook wymagają zaangażowania. Żeby zgromadzić stałych użytkowników, którzy będą Cię śledzić, będą lubili sprawdzić, co u Ciebie, musisz potraktować ich jak przyjaciół, trzeba dbać o tę relację. Musisz zadbać o ciekawy content i estetyczny przekaz, najlepiej dzielić się różnymi informacjami, których użytkownik będzie mógł użyć, które do czegoś mu będą przydatne.

Zaangażowanie kluczem do sukcesu.

Jeszcze niedawno posty na Facebooka firmowego były tworzone w inny sposób. Chodziło o stworzenie zwięzłego komunikatu, często dodając emotikonę, zadanie krótkiego pytania, czy wrzucenie frazy zachęcającej do działania. Jednak twórcy Facebooka postanowili trochę zamieszać, żeby wrócić do pierwotnych założeń portalu, czyli do łączenia ludzi, komunikowania się między znajomymi. Stworzono algorytm ucinający zasięgi postów firmowych, a promujące wrzuty osób prywatnych. W praktyce niewielu Twoich odbiorców widzi to, co publikujesz. Jeśli Twoi fani nie angażują się w odpowiedzi na post, nie reagują na niego – pozostanie on niewidoczny. Kluczowe zatem jeszcze bardziej stało się zaangażowanie, ponieważ, jeśli post będzie komentowany, udostępniany, lajkowany – zobaczy go coraz więcej osób, które pewnie również na niego zareagują. Wtedy następuje efekt fali, im więcej się dzieje, tym więcej się dzieje. Warto zatem mieć zgromadzoną wokół siebie społeczność, która śledzi nasz profil i angażuje się w nasze wrzuty, a także posyła je dalej.

Najlepiej na Facebooku sprawdzają się profile firm, działalności, które są tworzone z pasji i gromadzą wokół siebie ludzi, którzy dzielą się tą pasją. Dobrze jest stworzyć miejsce, z którym będą się identyfikować, a także zachęcać fanów, żeby dzielili się tą pasją ze swoimi znajomymi. Bardzo często marki związane ze sportem, wycieczkami, aktywnością na powietrzu zachęcają do dzielenia się swoimi wynikami sportowymi, zdjęciami z wypraw. Można również rzucić wyzwanie – kto pobije rekord, osiągnie jakiś wynik, podzieli się swoim szlakiem, nieznanym przez innych. To angażuje, wciąga, napędza ruch i powoduje, że nasza strona jest bardziej widoczna dla innych użytkowników.

Księżyc dla Twojej marki, czyli świeć światłem odbitym.

To bardzo sprytny chwyt, podbić swoją, na razie nieznaną markę, współpracą z kimś dużym, świetnie kojarzonym. Na podobnej zasadzie jak „menu tworzymy przy współpracy z Magdą Gessler”. Popraw swój wizerunek w promieniach znanych marek. To działa na sprawdzonym mechanizmie, mamy skłonność do przypisywania wartości człowiekowi czy marce, na podstawie otoczki. To znaczy, że jeśli oglądamy program ze znaną restauratorką, Magdą Gessler, mamy o niej zdanie, że zna się na kulinariach, to jeśli współtworzyła menu restauracji w naszej miejscowości – musi ono być świetne. Wierzymy, że jedzenie tam będzie tak samo dobre, a sama restauracja niemal tak prestiżowa, jak restauracje prowadzone przez naszą gwiazdę.

Spróbujmy znaleźć większą firmę, znaną markę i zaoferować jej coś fajnego – naszą energię, kreatywność, świeże pomysły. Duże marki często chcą pokazać się jako filantropi, wspierający lokalny rynek. A może mieliśmy wśród swoich klientów jakąś znaną firmę i okaże się, że chętnie będzie nas rekomendowała? Warto chwalić się sukcesami.
Jeśli nie uda się nam podchwycić dużego gracza, znaleźć większego partnera, zawsze pozostaje nam chwyt w stylu „kremówki papieskie, polecane przez samego Papieża!”. Musimy znaleźć jakąś charakterystyczną cechę naszego regionu, firmy, produktu, powiązać ją z kimś ważnym, albo z jakimś dobrze kojarzonym wydarzeniem – sportowym, kulturalnym. Na pewno uda się nam ogrzać w blasku chwały, tylko trzeba poszperać w archiwach.

Twoi fani to gwiazdy.

Chciałbyś, żeby znane osobistości reklamowały Twoją markę? To da się zrobić, ale co, jeśli Cię na to nie stać? Nic straconego, spraw, żeby Twoi fani poczuli się jak gwiazdy i polecali Twoją markę. To proste, uczyń swoich najwierniejszych fanów ambasadorami Twojego biznesu. Ambasador – to brzmi dumnie! Jest nawet do tego specjalna odznaka „lider wśród fanów”. Jeśli jakiś użytkownik często angażuje się w Twoje posty, jest aktywnym śledzącym, przyznaje lajki – algorytm Facebooka go zauważy i nagrodzi odznaką. Tutaj nie mamy wpływu na to, kto nim zostanie, bo to automat i odpowiada za niego algorytm, ale możemy wykonać szereg działań, żeby uczynić swoich fanów ambasadorami.

Zachęć do wrzucania na Twój fanpage zdjęć, w jaki sposób udało się skorzystać z Twojego produktu, jak go kreatywnie wykorzystać. To spowoduje zaangażowanie i świetną zabawę, a także wzbudzi zazdrość innych, którzy jeszcze nie mają Twojego produktu i zapewne zapragną go mieć. Zaproponuj publikację zdjęć w produktach (na pewno fajnie to będzie wyglądało, jeśli prowadzisz markę odzieżową, obuwniczą). Nie ma lepszej reklamy niż klientki w super sukienkach.

Jeśli Twoi klienci poczują się jak Twoi przedstawiciele, osiągniesz kilka ważnych celów. Zyskasz realnych obrońców i orędowników marki, będą oni Cię polecali z własnej chęci. Otrzymasz darmową reklamę, mnóstwo zdjęć Twoich produktów w momencie użycia, to niezwykle cenne, dużo bardziej wiarygodne dla innych niż Twoje profesjonalne, wypasione zdjęcia w katalogu. A także, a może przede wszystkim – jeśli klient zostanie ambasadorem marki, na pewno będzie systematycznie kupował jej produkty, bo nie będzie sobie wyobrażał kupić czegoś od konkurencji. Wbrew pozorom klienci są dość wierni tym firmom, które dobrze znają i się z nimi identyfikują.

Organizuj konkursy.

Wszyscy lubią konkursy, to powoduje, że czujemy się jak łowcy, kochamy też współzawodniczyć i być lepsi od innych. No i nie pogardzimy fajną nagrodą.
Ważne, żeby zorganizować konkurs w ten sposób, żeby był fajną reklamą, okazją, do pokazania się od dobrej strony. Nie może być za trudny, chodzi o to, żeby wiele osób mogło wziąć w nim udział, ale żeby odsiać osoby zawodowo zajmujące się wygrywaniem konkursów, a przynajmniej utrudnić im zadanie. Przecież chcesz zyskać fanów, a nie ich frustrować. Niech konkurs będzie związany ściśle z Twoim produktem. Dobrze, jeśli będzie można w nim pokazać się, jako fan, stały klient.
Pamiętaj – konkurs, w którym wygrana warunkowana jest polubieniem strony, udostępnieniem posta, jest niezgodny z regulaminem Facebooka. Jeśli nie chcesz kłopotów, działaj zgodnie z regulaminem i nie wymagaj tego od uczestników konkursu.


Bądź dowcipny.

Internet to takie miejsce, gdzie lubi się żarty, memy, śmieszne wpisy. To one rozchodzą się w sieci z prędkością światła. Poza tym dobry dowcip potrafi rozładować najbardziej kłopotliwą sytuację, więc jeśli zdarzy Ci się wpadka – wykorzystaj ją w sposób zabawny, a obróci się na Twoją korzyść.
Na Facebooka ludzie wchodzą między innymi po to, żeby poprawić sobie humor, często w przerwie w pracy, żeby się zrelaksować. Daj im rozrywkę, a na pewno Cię polubią. Pamiętaj jednak, że dobry dowcip to taki, który nikogo nie urazi, a wszystkich rozbawi. Jeśli ponadto ma on reklamować Twoją markę, musi być w jakiś sposób związany z Twoją branżą, produktem, działalnością. Jeśli jednak chcesz, żeby był podawany dalej, musi być bardzo zabawny i odnosić się do doświadczeń Twoich klientów, muszą się z nim identyfikować, wtedy udostępnią go na swojej ścianie.

Bądź na czasie.

Komentuj bieżące wydarzenia, ale takie, którymi wszyscy się interesują. W sieci co chwile pojawiają się jakieś wyzwania, akcje, wydarzenia, pod które można się podpiąć. To się nazywa real time marketing, czyli komunikaty dotyczące chwytliwych wydarzeń. Wiele marek wykorzystało premierę ostatniej części bardzo popularnego na całym świecie serialu „Gra o tron”. Producent ciastek Oreo stworzył lodowy świat i mury z ciasteczek Oreo. Marka Johnnie Walker, stworzył specjalną edycję swojej whisky – White Walker. LOT wrzucił zdjęcie swojego samolotu, którego przykrywa cień smoka, niejako lecącego nad nim. A OBI zaprezentowało sedes wystylizowany na tron.
To również świetny sposób na ogrzanie się w blasku chwały, tylko nie czyjejś marki, a wydarzenia. Korzyść jest dla obu stron, ponieważ, jeśli spowodujemy większy szum wokół wydarzenia, nikt nie będzie miał do nas pretensji, a sami możemy tylko zyskać. Oczywiście, należy uważać, żeby nikt nie poczuł się urażony.

Facebook, jak widać, jest narzędziem dość wymagającym, ale jest niesamowicie popularny i trudno by było go sobie odpuścić. Musisz nauczyć się tych kilku zasad, poznać pewne mechanizmy i działanie po jakimś czasie, na pewno przyniesie wymierne efekty. Poza tym jest wiele satysfakcji, gdy uda Ci się zgromadzić wierną społeczność fanów, poczujesz, że Cię lubią i jesteś potrzebny.

Click to rate this post!
[Total: 1 Average: 5]

RELATED ARTICLES

Jak prowadzić komunikację na Facebooku?

Strona firmowa na Facebooku to dziś konieczność, przedsiębiorcy właśnie tam kierują swoje pierwsze kroki. Powodem tego jest nieduża inwestycja, którą trzeba ponieść, żeby taką stronę mieć. Wystarczy kilka minut pracy, trochę grafiki, krótki opis. Poza tym konto jest całkowicie darmowe, więc nie ponosisz kosztów. Co…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *